
Drobne przypomnienie na dziś: jesteśmy światłem świata. A także źródłem życia. Wodą życia. Drzewem życia.
Jesteśmy owocującą jabłonią. A w innych kulturach: drzewem daktylowym, ananasowym, granatowym, pomarańczowym, oliwkowym.
Miododajną pszczołą, tworzącą wieczny, słodki nektar życia, słodycz istnienia.
Jesteśmy tętniącą obfitością wiosennej i letniej łąki, pełnej kwiatów, ptaków, motyli i owadów.
Jesteśmy olśniewającym pięknem róży i lilii w pełnym rozkwicie. A na Wschodzie – białym, złotym i różowym lotosem.
Jesteśmy światłem, w którym wszystko kwitnie, dojrzewa i owocuje.
Oto archetypy kobiecości – resumé tysięcy lat obserwacji esencji kobiecej energii.
Kilka lat temu rozmawiałam z Robertem Brutterem, scenarzystą „Rancza”, najpopularniejszego, kultowego już dziś telewizyjnego serialu (który wciąż ma miliony oglądających). To serial o mocy kobiet. O sile archetypu. Kobiety w „Ranczu” są twórcze, sprawcze, piękne, kochające, mądre i wspaniałe. Wilkowyje bez nich? Aż strach pomyśleć, co by to było! A Wilkowyje to przecież metafora Polski, świata, życia.
„Pan najwyraźniej lubi kobiety” – mówię do Roberta. A on na to: „Dla faceta to nie jest wielka sztuka lubić kobiety. Jest taki skrajny pogląd, że gdyby nie kobiety, siedzielibyśmy ciągle na drzewach. I ja się z tym poglądem zgadzam.”
Wśród wielu anegdot z pracy nad serialem przytacza także taką: „Na koniec jednej serii „Rancza” Lucy zostaje wójtem. Żeby napisać kolejną serię, musieliśmy coś na ten temat wiedzieć. Pojechaliśmy do gminy, w której kobiety pełnią najważniejsze funkcje: wójta, zastępcy wójta, przewodniczącej rady gminy. Nawet szefową policji jest kobieta. Pyszna sytuacja! Aż zapytaliśmy, czy może też proboszczem jest kobieta. Ale nie. Co się okazało? Ta gmina jest świetnie, profesjonalnie zarządzana. Byliśmy niepocieszeni, bo szukaliśmy kłopotów, problemów, więc na potrzeby serialu musieliśmy problemy wymyślać.”
Kto podtrzymuje to nasze cenne, kruche, boskie i święte życie?
Świętujmy siebie, kochane, często, jak najczęściej.