
Cudowne dziecko to nasze prawdziwe „ja” – ufne, wrażliwe i otwarte. Tylko ono wie, czym jest miłość.
W tych dniach wydarza się archetypowa podróż w nas – narodziny boskiego dziecka, święto światła.
Jeden z najbardziej znanych wierszy Anny Kamieńskiej jest krótki i taki czuły: „Urodziło się dziecko rumiane/ Powiedziała woda misce/ Miska – ławie / Ława – trawie/ Trawa – łące/ Łąka – słońcu/ Słońce/ Zajaśniało.”
W wielu mitologiach z ruin i chaosu wyrasta drzewo. Jego wierzchołek sięga nieba. Potem pojawia się cudowne dziecko, które wspina się w górę po pniu drzewa. Przybycie dziecka zwiastuje początek Złotego Wieku. Z przybyciem dziecka znikają wszystkie przeciwności. Starzy stają się młodymi, chorzy zdrowieją, wokół panuje obfitość wszelkich dóbr. W mitach dziecko jest symbolem odrodzenia i pełni.
I oto znów mamy święto narodzonego dziecka – święto pełni, niewinności i doskonałego piękna.
Dzieci są esencją energii duchowej. Kochają życie i kochają siebie takimi, jakimi są. Okazują uczucia – śmieją się i płaczą, kiedy mają na to ochotę. Krzyczą z zachwytu, piszczą z podniecenia, śmieją się do utraty tchu. Wszystkim się cieszą. Będziemy jeść lody! Śnieg pada! Będą święta, choinka! Pojedziemy nad morze! Zaprosimy gości! Na wszystko czekają z nadzieją, że będzie cudownie. Piękno świata jest oczywistością: są ptaki, drzewa, słońce! Bezustannie zachwycają się tym, że żyją.
Są swobodne i twórcze – bawią się, malują, tańczą, śpiewają. Są pogodne, ufne, odważne i dzielne. Wystarczy popatrzeć, jak uczą się chodzić – upadają wiele razy, a jednak podnoszą się i próbują dalej, do skutku.
Wydaje się, że żyjąc tracimy tę pełnię, gubimy poczucie piękna, swobody i niewinności. Życie przestaje być cudem, twórczą kreacją istnienia.
Wybitny terapeutaCarl Rogers z grupą psychologów i artystów poszukiwali uwarunkowań psychologicznych, które sprawiają, że możemy twórczo żyć. Odkryli, że dla rozwoju twórczości niezbędne są: wesołe usposobienie, spontaniczność, zdolność koncentracji, przeżywania chwili obecnej, doświadczania cudu, a także zdolność do tego, by być dla siebie jedynym punktem odniesienia przy dokonywaniu wszelkich ocen, to znaczy, by być zadowolonym z siebie i z tego, co się tworzy. Wszystkie te cechy są cechami dziecka.
W każdym z nas żyje takie dziecko – pełne radości i miłości. Czas Bożego Narodzenia przypomina o tym boskim potencjale, o którym zapomnieliśmy, żeby przetrwać. Ktoś mądry powiedział mi kiedyś, że prawdziwie rodzimy się na tym świecie dopiero wtedy, gdy prowadzi nas niewinność dziecka. To znane przypomnienie: „dopóki nie staniecie się jak dzieci…” Wtedy – wreszcie – mamy odwagę robić to, co nas uszczęśliwia, czujemy się wspierani przez siły życia, spotykamy właściwych ludzi, dotykamy magii.
To jest czas najważniejszych narodzin w naszym życiu – uznania wewnętrznego dziecka, źródła radości i pasji życia; czułości, odwagi i figlarności. Kochajmy je.